Każdy z nas wie doskonale, że bardzo ważne jest dbanie o
swoją sylwetkę. W dobie fast-foodów i innego jedzenia, które kupujemy na wynos o nadwagę nie jest trudno. W telewizji coraz częściej słyszymy jak rodzice brzydko się wyrażę “utuczyli” swoje dziecko i to z miłości. A przynajmniej się tak tłumaczą. A jeszcze inni mają po prostu tendencję do tycia.
Jedynym rozwiązaniem na zrzucenie zbędnych kilogramów jest ścisła dieta i sport. Nie mam tu na myśli tego, żeby praktycznie w ogóle nie jeść bo wtedy będzie skutek odwrotny. Oczywiście schudniemy, ale pojawi się efekt jo-jo. I cały nasz wysiłek pójdzie na marne. Wystarczy jak ograniczymy słodycze, zrezygnujemy z jedzenia na wynos oraz zaczniemy ćwiczyć.
Jednak większość z nas nie lubi ćwiczyć. Nawet jeśli miałyby to być ćwiczenia w domu gdzie nikt nas nie widzi. Oczywiście początkowo zapewne byśmy ćwiczyli regularnie, ale trwało by to parę dni (wiem to z własnego doświadczenia). A więc jakie jest rozwiązanie? Ja znalazłam. Kupiłam sobie psa. Ale nie myślcie, że tylko po to aby schudnąć. Chciałam mieć psa a przy okazji przy nim schudłam
Jak to zrobiłam?
Kupiłam sobie jamnika a jak każdy wie ta rasa psów należy do psów tropicielskich, które lubią biegać i tropić. Oprócz mojego kochanego jamnika kupiłam sobie dresy i obuwie sportowe (tzw. adidasy). Za każdym razem gdy wychodziłam z Dinem (tak się wabi mój pies który ma na dzień dzisiejszy już 9 lat) wkładałam dresy i buty sportowe. Niedaleko mnie jest leśniczówka i tam właśnie sobie dwa razy dziennie biegaliśmy przez godzinkę.
Mogłabym również biegać w dzinsach, ale niestety w butach na obcasie lub w klapkach nie dałabym rady
Dlatego kupiłam sobie buty do biegania. Zasatnawiałam się czy kupić takie zwykłe najtańsze czy też lepiej zainwestować w buty i kupi lepsze a mieć pewność, że nic im się nie stanie. I kupiłam te droższe. Powiem Wam szczerze, że jeszcze mam je gdzieś głęboko w szafie. A ich stan? Idealny. Nic się nie podarły. Jak widać warto zainwestować w buty tym bardziej jeśli wiemy w jakim celu mają na służyć